Alienacja rodzicielska – wielopokoleniowa trauma

Jest wiele osób, które za późno, zdają sobie sprawę z tego, że doświadczyły alienacji. A nie mają możliwości pojednania z rodzicami ponieważ ci już dawno nie żyją. I to jest największa tragedia.

Poruszane tematy

Dotyczy ZAGADNIEŃ

Autor

Karen Woodall

Family Separation Clinic
Alienacja Rodzicielska–Wielopokoleniowa Trauma

Karen Woodall jest bardzo doświadczoną psychoterapeutką, która pracuje z rozbitymi rodzinami od 1991 roku. Karen opracowała nowe metody pracy z alienowanymi dziećmi i obecnie uznawana jest za jednego z czołowych ekspertów w tej dziedzinie. Jej wpływowy blog ma czytelników na całym świecie. Jest współautorką książki “Zrozumieć alienację rodzicielską: nauka radzenia sobie, pomoc w leczeniu.”

Problem alienacji rodzicielskiej to zaburzenie o bardzo szerokim zasięgu, dotykające rodzin z całego świata oraz dzieci w każdym wieku. To zjawisko, które pojawia się w momencie, kiedy mamy do czynienia z separacją rodziców. To jest coś, co istnieje od wielu, wielu dekad i myślę, że teraz dochodzimy do punktu, w którym zaczynamy zauważać, że dziecko, które gwałtownie odmawia widywania się z rodzicem po rozpadzie rodziny, daje tak naprawdę sygnał ostrzegawczy. Przez wiele lat byliśmy w sytuacji, kiedy ignorowaliśmy głosy dzieci na temat tego, w jaki sposób faktycznie wpływa na nie separacja rodzinna. Właściwie przytłoczyliśmy je, nadając im zbyt dużą moc pod względem decyzyjności, co jest dla nich zupełnie nieodpowiednie. Myślę, że zbliżamy się do momentu, w którym zaczynamy dostrzegać, że alienacja rodzicielska, kiedy dziecko odrzuca jednego rodzica, idealizując drugiego, jest czymś, na co wszyscy musimy zwrócić uwagę, wszyscy musimy coś z tym zrobić. 

Czy odrzucenie rodzica jest szkodliwe dla dziecka? Absolutnie tak. Odrzucenie rodzica jest bardzo nienaturalne dla dziecka. Przychodzimy na ten świat bezbronni i przywiązujemy się do naszych głównych opiekunów, aby uniknąć porzucenia i naszym największym lękiem jest właśnie lęk przed byciem porzuconym. Niestety, w tych okolicznościach dzieci są zmuszone do odrzucenia rodzica wbrew swojej naturze. I są one zmuszone żyć z cierpieniem i konsekwencjami tego odrzucenia, które są bardzo poważne i długotrwałe. Jednym z problemów alienacji jest to, że nie od razu możemy zauważyć, jak wpływa ona na dziecko tu i teraz. Widać to dopiero po pewnym czasie. To co widzimy u dziecka, które staje się ofiarą alienacji, które “decyduje się”, i mówię tu decyduje się w cudzysłowie, na użycie mechanizmu obronnego w postaci rozszczepienia emocjonalnego, ponieważ przyjęły za postawę podział, który jest dla nich obroną, ta część siebie i ich doświadczenia, których nie mogą już ze sobą pogodzić ze względu na okoliczności, w których się znajdują, są od nich oddzielone i ukryte. Oczywiście my oraz otoczenie, nie jesteśmy w stanie tego zauważyć. Gdyby chodziło o złamaną nogę dziecka, gdzie przyczyną tego złamania byłoby jedno z rodziców, wszyscy z łatwością moglibyśmy stwierdzić, że to problem i musimy interweniować. Ale ponieważ dziecko w pewnym sensie podzieliło swój umysł, co było reakcją obronną wywołaną przez jednego z rodziców i nie możemy tego zobaczyć, pozwalamy na to. Pod względem kulturowym i społecznym pozwalaliśmy, aby działo się tak przez lata. A teraz mamy do czynienia z dorosłymi, którzy w przeszłości byli ofiarami alienacji i doznali rozszczepienia emocjonalnego. Którzy zmagają się i mierzą z różnego rodzaju konsekwencjami tych okropnych wyborów, których musieli dokonywać, radząc sobie jako dzieci z separacją rodziców. Dziecko, odrzucając rodzica, nie tylko uśmierca rodzica, który wciąż żyje, mówiąc: „Chcę wyrzucić cię ze swojej świadomości”. Chodzi też o to, że zabija ono część siebie i jest zmuszone z tym żyć. I dopiero kiedy dziecko staje się nastolatkiem, to na jaw wychodzą konsekwencje tego, do czego zostało zmuszone.

Najcięższe konsekwencje odrzucenia rodzica przez dziecko oraz nieotrzymania od nikogo pomocy, widoczne są, gdy dzieci dochodzą w swoim życiu do tak zwanych punktów zwrotnych. Bardzo trudno jest im zaufać swojemu wewnętrznemu ja, ponieważ ich wewnętrzne ja jest połamane i zniszczone. Zdarza mi się słyszeć, że czują się tak, jakby żyli z duchem, częścią siebie, do której nie mają dostępu. Czasami będą poświęcać bardzo dużo czasu, próbując utożsamiać się z innymi ludźmi, niestety bez efektów, ponieważ zinternalizowali narrację bohater, czarny charakter. Ktoś może być albo wspaniały, albo okropny. W momencie wkroczenia w dorosłe życie, rozszczepienie to będzie się objawiać na różne sposoby. Ich relacje są kruche, ich poczucie własnej wartości jest kruche. Wiele dzieci, które przychodzi do mnie na terapię, mówi, że ich poczucie autentyczności… nie jest dla nich dostępne. Mówią: “Chcę poczuć się w pełni sobą, ale brakuje mi czegoś”. Nie wiem, gdzie mogę to znaleźć i nie wiem, dlaczego w ten sposób się czuję. Pojednałem się z matką, pojednałem się z ojcem, jestem teraz w kontakcie z obiema stronami rodziny. Powinienem czuć się w pełni sobą, ale tak nie jest. Wciąż czegoś mi brakuje i nie wiem, w jaki sposób mogę odzyskać poczucie autentyczności.

Fragmentacja osobowości, tworzenie podziałów i rozłamów, następują u dziecka nie tylko w momencie, kiedy zmuszone jest odrzucić jednego z rodziców, w przyszłości mogą pojawiać się kolejne, i właściwie jak mogłoby być inaczej. Jeśli twoje zintegrowane poczucie własnego ja zostanie uszkodzone w dzieciństwie, będzie miało to wpływ na funkcjonowanie twojego mózgu. I tak zakłócane są prawidłowe procesy rozwojowe, które zachodzą w mózgu, kiedy jesteś w normalnych relacjach z ludźmi. Będziemy więc słyszeć, że ludzie nie mają takich samych umiejętności kierowniczych, jak inne osoby w tym samym wieku. Będą zastanawiać się, jak to możliwe, że inni ludzie mogą być tak pewni siebie, podczas gdy oni cały czas się męczą.

W terapii dorosłych dzieci, pacjenci zaczynają dochodzić do siebie według scenariusza, który ciągle przewija się podczas tych spotkań. Cofają się do wieku, w którym byli, kiedy nastąpił pierwotny podział, po czym na nowo rozpoczynają proces rozwojowy. I jeśli mają rodzica, który rozumie i jest zdrowy, wtedy można przywrócić ich do pełnego zdrowia. Wbrew pozorom nie jest to takie czasochłonne i otwiera przed nimi możliwość całkowitego powrotu do zdrowia. Ogromną tragedią sporej części tych dzieciaków jest to, że za późno zdają sobie sprawę z tego, że mają prawdziwy problem, i nie mają możliwości pojednania z rodzicem, ponieważ są w takim wieku, że rodzice już dawno nie żyją. I to jest największa tragedia.

W wielu przypadkach, kiedy współpracujemy z alienowanymi rodzicami, widzimy, że nasze dzieci, które same były alienowane, mogą nie zdawać sobie z tego sprawy, ale kiedy zaczynamy z nimi pracować, uświadamiają sobie, że także to było częścią ich traumatycznej historii.

Międzypokoleniowy przekaz traumy to właśnie to, na co zwracamy uwagę podczas oceny danej rodziny. Często zauważamy niespotykane wzorce zachowań w rodzinach, w których dziecko odrzuciło jednego rodzica i zjednoczyło się z drugim. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. To tylko drzwi, które się otwierają, poza tym, co widzimy, mamy też do czynienia z przykładami bardzo silnego uwikłania oraz bardzo mocnej idealizacji, które odzwierciedlane są przez pokolenia. Jeśli pójdziemy o jedno pokolenie w górę, zobaczymy, że mama, która jest bardzo, bardzo związana z córką, była również silnie związana ze swoją matką. Zobaczymy, że ojciec, który narzucił córce rolę rodzica, czy też współmałżonka, znajduje się również w bardzo silnym związku z własną matką. Tak więc te wzorce zachowań przekazane zostały z pokolenia na pokolenie i znormalizowane. Na podstawie badań, szczególnie Jill Solberg, która mówi o tym, jak międzypokoleniowa trauma przekazywana jest przez pokolenia, poprzez procesy przywiązania, widzimy, jak bardzo złożony jest ten problem.

Aby poczuć się autentycznym, dziecko potrzebuje przywiązać się do każdej części składowej swojego pierwotnego opiekuna. Do tej negatywnej jak i pozytywnej, mówionej oraz tej niewypowiedzianej. Odkryliśmy, że szczególnie w przypadkach, gdy matka w dzieciństwie wykorzystywana była seksualnie i nie była w stanie tego ujawnić, jej dziecko w wieku dziewięciu lat, w tym samym wieku, w którym ona wykorzystywana była seksualnie, oskarżyło teraz tatę o dotykanie w niewłaściwy sposób. Odkryliśmy, że w tych okolicznościach niezdolność matki do wyrażenia i rozwiązania traumy, przekazywana jest za pomocą relacji psychicznej z dzieckiem. relacji między umysłem matki a umysłem dziecka.

I kiedy córka zgłasza wykorzystywanie seksualne, dla matki jest to swojego rodzaju pocieszenie, ponieważ ma świadomość, że ktoś inny cierpi w taki sam sposób, w jaki cierpiała ona. Zjawisko przekazywania traumy, powtórzeń traumy, to bardzo słabo zbadane obszary alienacji rodzicielskiej.

Tak, trauma przekazywana jest przez pokolenia poprzez przywiązanie. Mamy na świecie bardzo, bardzo dobrze funkcjonujących ludzi, którzy dekompensują się po rozpadzie rodziny. Rozpad rodziny to bardzo, bardzo stresujące i trudne do przeżycia dla człowieka środowisko. Tak więc dla tych bardzo dobrze funkcjonujących osób, u których być może nigdy nie widziałeś żadnych oznak problemu, rozpad rodziny pozwala traumie przejść do „tu i teraz”. Ale traumy nie ma tu i teraz. Dziecko nie jest wykorzystywane tu i teraz, ale ktoś jednak był, ktoś w pewnym momencie był wykorzystywany. A zatem czego musimy szukać w tych przypadkach, a mają one szczególne cechy, to tego, czyjej historii tak naprawdę słuchamy.

Chcę, aby dzieci opowiedziały mi o tym, co się z nimi stało, co się z nimi dzieje, w inny sposób niż poprzez słowa. Dla młodszych dzieci rysowanie i używanie różnego rodzaju materiałów, to bardzo dobry sposób, aby się otworzyły. Dlatego proszę je, aby pokazały mi, ile miłości odczuwają do tej osoby, ile miłości odczuwają do tamtej osoby, ile miłości odczuwają do psa.

I chętnie wam powiedzą: „Och, miłość do mamy przelała się na tatusia, ponieważ tata nie chciał, żebyśmy kochali mamusię”. Albo powiedzą wam, że miłość do tatusia musiała wejść im w stópki. Oj, dlaczego miłość do tatusia musiała wejść wam w stópki? „Cóż, oznacza to, że mogę założyć buty, a mama tego nie widzi, kiedy idę do tatusia, bo jeśli to zobaczy, to płacze”. Tak więc powiedzą wam, co się z nimi dzieje, bez konieczności zadawania pytania, bez konieczności mówienia: “Powiedz mi, co się z tobą dzieje”.

Wywiad przeprowadzono na konferencji PASG w Filadelfii, USA, we wrześniu 2019. https://www.youtube.com/watch?v=j0F8kfDFgUI

Artykuł udostępniony dzięki uprzejmości serwisu www.trudnerelacje.pl

Obraz Vidar Nordli-Mathisen z Unsplash

Przeczytaj także

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn